O nas
Sami zaczynaliśmy bez planu. Dlatego budujemy Coachsy.
Kilka lat temu obaj wchodziliśmy w trening siłowy bez pojęcia, od czego zacząć. Z tamtej frustracji wyrósł pomysł na miejsce, w którym coaching online jest prosty i godny zaufania: trener prowadzi biznes bez chaosu, klient znajduje kogoś, komu może zaufać, a cała współpraca dzieje się w jednym miejscu.
- 1
Zaczęło się na siłowni, nie w biurze
Wchodziliśmy w trening siłowy tak, jak większość osób: bez planu i bez wiedzy, jak trenować. Szukaliśmy sensownych planów treningowych i trafialiśmy na porady rozsiane po całym internecie, z których niewiele wynikało. Uczyliśmy się więc metodą prób i błędów, przez kilka lat, na siłowni i w innych sportach.
To doświadczenie zostało z nami do dziś. Wiemy, jak trudno jest zacząć, jak łatwo się zniechęcić i jak dużo zmienia dobre prowadzenie na starcie.
- 2
Co zobaczyliśmy po obu stronach
Z czasem zaczęliśmy przyglądać się pracy trenerów personalnych. Duża część z nich prowadzi treningi w zeszytach i notatkach, gubi się w rozliczeniach i traci czas na wszystko poza samym trenowaniem. Klient tego zaplecza nie widzi. Widzi tylko, że trener nie prowadzi go tak, jak by chciał, i traci do niego zaufanie.
Znamy też drugą stronę. Nie każdy dobrze się czuje, gdy ktoś stoi obok i zapisuje jego wyniki. Sami wolimy trenować samodzielnie, ale pamiętamy, że na początku nikt nie jest doświadczony. Współpraca online rozwiązuje oba problemy: daje prowadzenie bez presji i zostawia miejsce na samodzielność.
Dlatego budujemy Coachsy dla obu stron naraz. Trener zakłada bezpłatny profil, ogłasza się w katalogu z ofertą i własną ceną, a współpracę prowadzi w jednym miejscu: plan treningowy, jadłospis, czat i postępy. Klient szuka trenera pod swój cel i swoje wymagania, a nie na ślepo.
- 3
Od pomysłu do pracy inżynierskiej
Pomysł na Coachsy powstał, zanim usiedliśmy do pracy inżynierskiej. Zamiast zostawić go w głowie, postanowiliśmy go zbudować i wdrożyliśmy Coachsy jako pracę inżynierską na Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych.
Traktujemy to nie jak projekt na obronę, tylko jak produkt, który chcemy dowieźć do końca.
Dwóch założycieli
Jesteśmy dwójką założycieli z Polski, Mikołaj i Dawid. Znamy się od dawna i mamy bardzo podobne zainteresowania: sport i technologie. Zawodowo pracujemy w IT i na co dzień robimy rzeczy wokół kodu. To zobowiązuje: poważnie traktujemy prywatność danych i jakość tego, co oddajemy użytkownikom.
Jesteśmy na wczesnym etapie i mówimy o tym wprost
Coachsy jest w becie. Nie udajemy, że mamy tysiące użytkowników, bo dopiero startujemy. Zbieramy zapisy, rozmawiamy z pierwszą grupą trenerów i klientów i budujemy produkt w oparciu o to, co od nich słyszymy. Kiedy będziemy gotowi, odezwiemy się do osób z listy jako pierwszych.
W co wierzymy
Mniej rzeczy, zrobionych porządnie
Wolimy dowieźć kilka funkcji, które naprawdę działają, niż obiecać wszystko naraz. Część pomysłów świadomie czeka na swoją kolej.
Obie strony na równych prawach
Trener i klient korzystają z tego samego miejsca. Nie faworyzujemy żadnej z ról, choć w komunikacji byłoby to prostsze.
Zaufanie z pracy, nie z haseł
Opinie w profilu mają pochodzić od klientów i realnej współpracy. Nie publikujemy zmyślonych referencji ani liczb, których nie mamy.
Bez opłat na wejściu
Konto, profil i ogłoszenie się w katalogu są bezpłatne. Zasady rozliczeń przy płatnych współpracach przedstawimy jasno przed startem.
Chcesz być na starcie?
Zapisz się na listę, a odezwiemy się przed startem i zapytamy o zdanie.